Venerdi Gnocolar – karnawał po werońsku

Niby to tylko 115 km, niby sąsiedni region, ale karnawał w Weronie to coś zupełnie innego niż karnawał wenecki. W piątek 13-stego lutego miałam okazje zobaczyć il Venerdi Gnocolar (Gnocchi’s friday, czyli kluskowy piątek). Werona to jedno z niewielu miast, które może pochwalić się starożytnym pochodzeniem karnawału, który opisywany był już w księgach z 700-nego roku. Chyba tak bliskie sąsiedztwo z Wenecją jednak sprawia że mało kto o tym słyszał.

Czytaj dalej →

Przyćmiona przez Mediolan perła Lombardii

Gdzieś, ktoś mimochodem rzucił nazwę Mantova. Że był, że ładnie, że niedaleko, zostało w pamięci, ale nigdy nawet nie pofatygowałąm się, aby przeczytać coś więcej. W kolejny dzień poegzaminowej laby, zdecydowałyśmy, jedziemy jutro.

W Mediolanie od paru dni leży śnieg, a to przecież w tamtą stronę. Dodatkowo miasto otaczają trzy jeziora. Będzie zimno, pomyślałyśmy, ale według ilmeteo.it o 16:00 miało pojawić się nawet trochę Słońca. Szalę jak zwykle przeważyła odległość i cena biletu. To tylko 46 min albo jak kto woli 3,75 Euro stąd.

Czytaj dalej →

Pod (grudniowym) Słońcem Toskanii

Aż ciężko uwierzyć, że minął prawie miesiąc nowego roku. Za nami sesja, więc i więcej czasu. Powspominać święta zawsze miło, szczególnie takie – spędzone we Włoszech. Może i bez śniegu, może i nie tradycyjnie, ale z rodziną. A przy okazji zwiedziłam Toskanię i to tę inną – pozasezonową, chyba prawdziwą.

Lukka, Florencja, Viareggio, a nawet liguryjskie Riomaggiore – taki mniej więcej był plan. Bo czy zawsze trzeba siedzieć przy pełnym jedzenia stole i narzekać na dodatkowe kilogramy po świętach?

Czytaj dalej →

Motoryzacyjna Werona

Większość wyjechała już do domów, na werońskich uliczkach coraz więcej miejscowych i coraz mniej turystów. To ostatnia okazja, aby odwiedzić Mercatino di Natale zanim całe miasto ogarnie karnawałowa atmosfera. Jak wspomniałam wczesniej w sobotę (20 grudnia) odbyła sie manifestacja Babbo Natale in Moto. Ogromne ilości motocyklistów w strojach mikołajów przyjechały na Piazza Bra’. Strzelam, że jeździli w kółko, gdyż nie sądzę, że mogło przybyć ich aż tyle. Wydarzenie co prawda mało świąteczne, ale zdecydowanie przyciągnęło fanów motoryzacji. Czytaj dalej →

Na przekór strajkom, czyli ucieczka przed egzaminem aż do Azji

Cała Werona od miesiąca obklejona jest plakatami Festival dell’Oriente. Osobiście nigdy nie zachwycałam się Azją, ale jako że organizują już 9 edycję festiwalu we Włoszech znaczy, że wydarzenie jest warte uwagi. Padwa oddalona jest o jedyne 6 euro pociągiem, który niestety nie przyjechał (drugi strajk pociągów w tym tygodniu), ale podróż zaplanowałyśmy na dzień przed egzaminem, więc w imię ,,wszystko byle się nie uczyć”, dotarłyśmy coraz bardziej modnym zarówno w Polsce, jak i we Włoszech Blablacarem i jak zwykle… było warto!

Czytaj dalej →

Un pezzo di Sicilia a Verona/Kawałek Sycylii w Weronie

Święta Łucja zamiast Świętego Mikołaja i węgielki zamiast rózg. Jak wiemy tradycje włoskie różnią się od naszych, ale tu dodatkowo tradycje różnią się w zależności od regionu! Tak naprawdę na blogu nie pojawił się jeszcze żaden konkretny wpis o Weronie, a przecież o tym miałam pisać…

Od początku grudnia w całym mieście można zaobserwować wzrost liczby straganików i marketów. Nie ograniczają się one już tylko do Piazza delle Erbe, gdzie cały rok dostaniemy werońskie pamiątki i przysmaki. Mamy już swój Mercatino di Natale, jak ten w Trento, a od wczoraj także Mercatino di Santa Lucia! W nocy z 12 na 13 grudnia albowiem włoskie bambini, szczególnie te z Werony, oczekują przyjścia świętej Łucji z Syrakuz…

Czytaj dalej →